Teksty.net teksty.net

Spis wykonawców:

Pezet - Na pewno tekst piosenki

Wykonawca: Pezet

1.
Palę papierosa przy kawie nad ranem.
Niewiele osób zasługuje na pamięć.
Trafiło mnie to jak kosa na kamień.
Związki, rodzina, forsa, mieszkanie.
Na ścianie wiszą wspomnienia,
Nie ma ich i wisi im to, jak mniemam.
Piję kawę i palę Camela,
Nie boję się, znam to, czułem tak nieraz.
Przegrany, spłukany do zera,
Otwieram ostatniego Millera.
Nie będę nigdy dzwonił już do dilera.
Wszystkie złe wizje wracają teraz.
W telewizji obraz kontrolny, a
W mojej głowie toczy się wojna i
Czy naprawdę umiem być wolny,
Wciąż wybieram nieintratne poglądy.
Wracam od niej, deszcz pada,
Który raz już próbujemy to naprawiać?
Trasa do mnie wciąż taka sama,
Pojedźmy przez Wolę dziś, proszę pana.
Kawał czasu już minął
Od czasu, jak postawili tu Multikino.
Na starych śmieciach wysiadam, nic się nie zmieniło.
Pieprzona Warszawa.

Ref.
Na pewno nie wrócę dziś przed świtem, nie wiem gdzie
Dziś pójdę. Wiem jedno, nie wiem dzisiaj czego chcę.
Przede mną nic nie ma, miasto, które dobrze znam
Pokazuje mi swoje złe strony i znowu wciąga mnie tam.

2.
Tu, gdzie rachunki są wyższe niż wieżowce
I jak nie wiesz o co chodzi, to chodzi o forsę.
To, skąd pochodzisz wcale nie jest najgorsze, lecz
Może wyglądasz na klątwę?
Portfel załatwia tak wiele.
Wyjdę gdzieś [?], gdzie się coś dzieje?
Co drugi będzie słomianym wdowcem
I wyjdzie w piątek, a wróci w niedzielę.
Mijam ulice puste i mokre,
Myśli mam rosłe jak Closterkeller.
Mam ochotę pić, a potem
Iść z tobą do ciebie.
W niebie zapomnieli o nas.
Zakładam, że, gdy pada deszcz, a nam się nic nie układa
Skurwiele w niebie mają z diabłem romans.
Jest tyle rzeczy, których nie zapomnę, nawet gdybym leczył się, więc
Swój niebezpieczny umysł idę leczyć w klubie, chociaż nie wiem, czy chcę.
Nie znam już innych sposobów, żeby zmienić coś i
Chciałbym już wrócić do domu, ale to coś zatrzymuje mnie wciąż.

Ref.
Na pewno nie wrócę dziś przed świtem, nie wiem gdzie
Dziś pójdę. Wiem jedno, nie wiem dzisiaj czego chcę.
Przede mną nic nie ma, miasto, które dobrze znam
Pokazuje mi swoje złe strony i znowu wciąga mnie tam.

3.
Deszcz pada, żesz kurwa, ile może tak lać?
Odpalam znów szluga od szluga i parę luf walę do dna.
Ta, za barem spłukałem się już prawie do cna.
Zaprzedałem duszę i przegrałem dużo, ale nie chciałem być sam.

Ref. x2
Na pewno nie wrócę dziś przed świtem, nie wiem gdzie
Dziś pójdę. Wiem jedno, nie wiem dzisiaj czego chcę.
Przede mną nic nie ma, miasto, które dobrze znam
Pokazuje mi swoje złe strony i znowu wciąga mnie tam.

Palę papierosa przy kawie nad ranem.
Niewiele osób zasługuje na pamięć.
Trafiło mnie to jak kosa na kamień.
Związki, rodzina, forsa, mieszkanie.
Na ścianie wiszą wspomnienia,
Nie ma ich i wisi im to, jak mniemam.
Piję kawę i palę Camela,
Nie boję się, znam to, czułem tak nieraz.
Przegrany, spłukany do zera,
Otwieram ostatniego Millera.
Nie będę nigdy dzwonił już do dilera.
Wszystkie złe wizje wracają teraz.
W telewizji obraz kontrolny, a
W mojej głowie toczy się wojna i
Czy naprawdę umiem być wolny,
Wciąż wybieram nieintratne poglądy.
Wracam od niej, deszcz pada,
Który raz już próbujemy to naprawiać?
Trasa do mnie wciąż taka sama,
Pojedźmy przez Wolę dziś, proszę pana.
Kawał czasu już minął
Od czasu, jak postawili tu Multikino.
Na starych śmieciach wysiadam, nic się nie zmieniło.
Pieprzona Warszawa.

Na pewno nie wrócę dziś przed świtem, nie wiem gdzie
Dziś pójdę. Wiem jedno, nie wiem dzisiaj czego chcę.
Przede mną nic nie ma, miasto, które dobrze znam
Pokazuje mi swoje złe strony i znowu wciąga mnie tam.

Tu, gdzie rachunki są wyższe niż wieżowce
I jak nie wiesz o co chodzi, to chodzi o forsę.
To, skąd pochodzisz wcale nie jest najgorsze, lecz
Może wyglądasz na klątwę?
Portfel załatwia tak wiele.
Wyjdę gdzieś [?], gdzie się coś dzieje?
Co drugi będzie słomianym wdowcem
I wyjdzie w piątek, a wróci w niedzielę.
Mijam ulice puste i mokre,
Myśli mam rosłe jak Closterkeller.
Mam ochotę pić, a potem
Iść z tobą do ciebie.
W niebie zapomnieli o nas.
Zakładam, że, gdy pada deszcz, a nam się nic nie układa
Skurwiele w niebie mają z diabłem romans.
Jest tyle rzeczy, których nie zapomnę, nawet gdybym leczył się, więc
Swój niebezpieczny umysł idę leczyć w klubie, chociaż nie wiem, czy chcę.
Nie znam już innych sposobów, żeby zmienić coś i
Chciałbym już wrócić do domu, ale to coś zatrzymuje mnie wciąż.

Na pewno nie wrócę dziś przed świtem, nie wiem gdzie
Dziś pójdę. Wiem jedno, nie wiem dzisiaj czego chcę.
Przede mną nic nie ma, miasto, które dobrze znam
Pokazuje mi swoje złe strony i znowu wciąga mnie tam.

Deszcz pada, żesz kurwa, ile może tak lać?
Odpalam znów szluga od szluga i parę luf walę do dna.
Ta, za barem spłukałem się już prawie do cna.
Zaprzedałem duszę i przegrałem dużo, ale nie chciałem być sam.

Na pewno nie wrócę dziś przed świtem, nie wiem gdzie
Dziś pójdę. Wiem jedno, nie wiem dzisiaj czego chcę.
Przede mną nic nie ma, miasto, które dobrze znam
Pokazuje mi swoje złe strony i znowu wciąga mnie tam.