Teksty.net teksty.net

Spis wykonawców:

HuczuHucz - Gdyby nie to (prod. PTK) tekst piosenki

Wykonawca: HuczuHucz

To nie jest zwykły numer o miłości...
To leci tak...

Jest tak samo, może tylko trochę smutno,
I nie mówisz ''dobranoc'' i nie mogę przez to usnąć,
I może trochę pusto, i znowu jest to rano,
I znowu uwierzyć trudno, że marzenia się spełniają.
Bywa różnie, skończę u kolejnej w ramionach
I rok później poleci znów ''Rok później'' Bonsona.
To wiem o nas, Ty pewnie też przeżyłeś to choć raz,
A jeśli jeszcze nie, to nie wiem, już zaczynałbym się bać, bo
Wszystko przed Tobą i wszystko przede mną,
A nie wystarczy słowo, by coś wiedzieć tu na pewno
I nie wystarczy słowo, by powiedzieć, jak jest teraz
I nie byłbym tu sobą mówiąc, że się chcę pozbierać
I że umiem, i że potrafię, że się nie wkurwię,
I tak jest u mnie, lepiej znać mnie naprawdę,
Po co mam ściemniać, jak zawsze, rozumiesz?
Bo ja wciąż chyba nie - najwyraźniej.
W kurwę...

Gdyby nie to, że mam arytmię serca,
Gdyby nie to, że dowiedziałem się tu o tym przez nas,
Pamiętasz?
Czułem efekty ciśnienia krwi, które podwyższyłaś mi,
Dzisiaj Cię nie ma, wtedy byłaś i teraz znaczenia nie ma,
Kurwa, nie ma dziś!
Musimy iść, musimy umrzeć,
Nie możemy żyć i nie ma nic i nie ma uciec dokąd,
Gdyby nie ten ból, o którym nie mówiłem Ci tu nigdy,
Wziąłbym nóż i sprawdził jak szybko się goją blizny,
Na twojej skórze.
U mnie pod skórą już dość długo,
Ale będą dłużej, gdyby nie to, że znajdę drugą opcję,
I wezmę oddech, przetnę aortę Tobie,
Bo wolę, żebyś nie istniała, niż żyła obok mnie
I kiedyś to zrobię, więc przygotuj się na dłonie we krwi,
I próbując złapać oddech, powiem ''kocham Cię'' ostatni raz,
Już Tobie to rozwiąże problem co dzień, się o to jutro boję,
Mam pistolet, dwa naboje i nas dwoje,
To koniec, w tym raju po tej stronie,
Nazajutrz, znowu mi się przyśni taki moment jak ten,
Wiem, to jest nie tak, ten, tak mówię Ci, uśmiercać to co kocham,
Lecz najbardziej gubisz się już sam w tym, lub sama,
Gdyby nie to, że nasze plany utonęły w planach,
I tak Ci powiem ''przepraszam'', bo nie chciałem tego mówić głośno
I próbuję się ogarniać, ogarniasz...
Ja wciąż żyję miłością, taak.
Udowodnij swoją wyższość jeszcze raz,
Jakbym kurwa nie wiedział w co grasz, gdy byliśmy razem,
To myślałem, że damy radę,
A co myślą o nas ci, dla których zawsze byliśmy przykładem, Ty,
Jakie inne, kolejna i jeszcze jedna
I teraz wiem, jak to życie można łatwo przegrać,
Muszę wytrwać, więc znikaj, proszę Cię,
A ta arytmia może mnie zabije kiedyś, a może nie
I najgorsze, że ta historia jest prawdziwa,
Tak ja to, że chciałem, żebyś Ty była szczęśliwa,
Ale ze mną,
Żebyś dzieliła tą codzienność,
Nigdy nie chciałem zabijać, ale zabiorę Cię w ciemność,
I czeka Cię piekło - jest Twoim miejscem, odkąd
Mimo słońca ulice zaczęły moknąć,
Zabiorę Cię tam złotko, pójdziemy prosto tak,
A Twoje oczy to już nie moje okno na świat,
Gdyby nie to, zniknął bym i wreszcie z oczu płacz,
a z ust kurwa mać, kurwa mać i kurwa mać i,
Dłużej się nie uda grać i, w końcu nóż wbiję w klatki,
Bo lepiej by było, gdybyśmy byli martwi,
Gdyby nie to, że już nie mamy tylu spięć, to,
Zbiłbym termometr i wpierdolił rtęć,
I gdyby nie to wszystko, to byłoby dobrze, wiesz,
A tak poza tym, to wcale nie jest okej, nie jest okej, cześć.