Teksty.net teksty.net

Spis wykonawców:

Fisz - Modlitwa tekst piosenki

Wykonawca: Fisz

Życie jest jak bitwa niekończąca się gonitwa

ostre jak brzytwa pomaga mi modlitwa

ten powszedni motyw działa jak paliatyw

do twoich inwektyw mam serce jak skała twarde

prezentuje prawdę nigdy awangardę

choć ścieżki nieprzetarte docieram na metę

nie przyjmuje niczego za drobną monetę

to moje własne arete trójmiejskie konwenanse

oznaczam się kontenansem naszym aliansem meritum

jak tłum szanowany na swoim terytorium

moje atakium nie liczy się flota

wtedy na szacunek będziesz czekał jak na Godota

wierze w Boga nie jestem ateistą

życie jest drogą ciernistą

będę klękać przed moim panem

Ave Boże Amen jestem twoim bojownikiem

bitnym zawodnikiem lirycznym najemnikiem

zwykłym męczennikiem idącym swoim pantałykiem

nie zbijesz mnie z tego dryfu to słowa nie z apokryfu

jak wół

tak się wyśpię jak sobie pościele

jak moi przyjaciele nie zasypiam gruszek w popiele

trudności jest wiele są życia elementem

meritum modlitwa mym osobistym patentem


I choć raz po raz wpadam z deszczu pod rynnę

to wiem że z utrapień zawsze wypłynę

w codzienności nie zginę wysłuchaj mych pacierzy

modlitwa o poranku modlitwa przy wieczerzy

I choć raz po raz wpadam z deszczu pod rynnę

to wiem że z utrapień zawsze wypłynę

w codzienności nie zginę wysłuchaj mych pacierzy

modlitwa o poranku modlitwa przy wieczerzy


modlitwa o poranku modlitwa przy wieczerzy

tyle pacierzy na potwierdzenie tezy

że Inki w Boga wierzy tylko on mnie rozgrzeszy

tylko on sprawi że zmienię się na lepsze

pisząc wiersze wciągając dym jak powietrze

oczy mi przetrze a ślady za mną zetrze

wyrażam tak swe racje i znów się modlę

by postępować roztropnie nie wpaść w problem

i określić swój cel tak jak snajper w oknie

mikrofon w godle z tym się identyfikuję

z bożą pomocą tą robotę wykonuję

to on mną kieruje wszystko z góry obserwuje

gdy ja tłum absorbuję

gdy mamie i mu dziękuje

moja prywatna krucjata szacunek to zapłata

dług wdzięczności nie od dzisiaj w ratach spłacam

codziennie mu odpłacam zaczynając słowem Panie

to Bóg jest moim sponsorem obstawił na mój talent

w świecie szaleństw gdzie ja jestem jak Paladyn

niosę dobre słowo powołując się na przykłady

meritum modlitwa na zakończenie tej dekady


I choć raz po raz wpadam z deszczu pod rynnę

to wiem że z utrapień zawsze wypłynę

w codzienności nie zginę wysłuchaj mych pacierzy

modlitwa o poranku modlitwa przy wieczerzy

I choć raz po raz wpadam z deszczu pod rynnę

to wiem że z utrapień zawsze wypłynę

w codzienności nie zginę wysłuchaj mych pacierzy

modlitwa o poranku modlitwa przy wieczerzy


Modlitwa do Boga jest niczym osobista refleksja

własna introspekcja nie cechuje mnie retrospekcja

te słowa jak percepcja modlitwa to protekcja

codziennie

odmawiam ją raz

nie jak muzułmański namaz

nigdy pas

to nie impas choć życie nie jest idyllą

często znajduje się między Scyllą i Charybdą

przekroczyć Rubikon to dla każdego jest proste

żyć dla Stwórcy to słowa doniosłe

walczę z losem więc postępuję podle

orzeł na godle ale ja do Boga się modle

czuwaj nade mną chroń mnie swoją ręką

miej pod swą opieką nic nie przychodzi nagle

chcę chwycić wiatr w żagle a droga kursu jest zawiła

mogiła dla mnie jeszcze się nie otworzyła

gdy przekroczyłem próg pojawił się pierwszy wróg

jedynie Bóg nie śpi codziennie do niego pytania

prośby błagalne o wstawiennictwo cała litania

za talent który mi dałeś szczere podziękowania

Boże tobie gloria zwyciężaj victoria